Cześć wszystkim! Wczoraj jak już wiecie poszłam spać doKamili. Spałyśmy do godziny 9.30, a na śniadanie ciocia zrobiła na pyszne naleśniki z musem bananowym i sose truskawkowym. MNIAM!!!
Później pojechaliśmy do Koszalina, do galerii Atrium. Pewnie nie wszyscy ją znacie, ale jest bardzo fajna. Ma dwa piętra, dużo sklepów, mcdonalds, KFC itp. Oczywiście tęz Multikino. Poszłyśmy z Kamilą na "Czarnoksiężnik z Oz - powrót Dorotki". Trochę mi się na tym nudziło, ale akurat o tej godzinie nie było nic innego. Po seansie pochodziłyśmy sobie trochę po sklepach. Weszłam z Kamą do NewYorker, którego sklepu wcześniej nie lubiłam, a były takie piękne rzeczy, że cały czas siedziałyśmy tylko w tym jednym sklepie. Kupił mi wujek spódniczkę, bo ja nie miałam pieniędzy i kazał mi nie oddawać pieniędzy, bo to taki prezent na dzień dziecka. Bardzo mi się ta spódniczka podoba. Jutro będziecie ją mogli zobaczyć. Wstawię OOTD na natiandtysia.blogspot.com
Jest taka z ciemnego dżinsu z grubą, czrną gumką. Myślę, że wam się spodoba.
Nie byłam dzisiaj przez to w kościele i znowu będę musiała się spowiadać...
---------------------------------------------------------------*---------------------------------------------------------------
Kiedy wróciliśmy i odwieźli mnie do domu, była moja ciocia Ela z wujkiem Romkiem (rodzice Kamili to Marek i Bożena). Szybko jednak poszli.
---------------------------------------------------------------*---------------------------------------------------------------
Później robiliśmy z Adasiem laurkę dla mamy i przygotowaliśmy prezent na jutro. Mówiłam już wam, co mamie kupiłam. Możecie pisać w komentarzach, co wy kupiliście dla swoich mam.
Piszcie też, jak wy oceniacie NewYorker.
To wszystko na dziś. Więcej już nic nie mam do napisania.
Popa. Do zobaczenia!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz